heart and soul (3/2012)

opłacało się jednak czarować rzeczywistość. teraz trzeba tylko wyjść z tego pudełka, w którym się chce, ale nie ma pomysłów ---


literackie guilty pleasures © meowmisery

harlekiny od krzysia wygrały nawet z "bogiem urojonym". książkę dawkinsa zarzuciłam jakiś czas temu w połowie tego rozdziału, w którym autor rozjeżdżał kreacjonizm; już nie wróciłam do lektury, a książkę oddałam piegusowi. teraz tylko harlekiny. na razie przeczytałam trzy; różowe są chyba najlepsze, a autorzy uskuteczniają taki trolling, że głowa mała. cytuję, bo nikt mi nie uwierzy: "adam jordan westchnął ciężko. miał przed sobą stronę zupełnie niezrozumiałego, fatalnie napisanego tekstu" (laura leone, "sekrety rodzinne", w-wa 1993). rzeczony adam jordan, główny bohater "sekretów rodzinnych", jest historykiem, pisze powieści popularnonaukowe o średniowieczu. tytuły? "jej wysokość przyjemność", "służące" i (personal favorite!) "sięgaj po berło". nie wiem co mam jeszcze napisać, bo widać chyba, że zajawka jest niezwykła. oczywiście przy okazji wychodzę na egzaltowaną polonistkę (yo, lala, taka właśnie jesteś), która ma presję na kiczowate lektury, bo szpan na tomasza manna się nie udał (nikt nie skojarzył nazwiska).

"pozostając" przy kiczu: byłam na imprezie halloweenowej w bece. wnioski: ten cały około cmentarny kamp jest mi chyba najbliższy. w ogóle hasło: "estetyka trupa" do zapamiętania, pod jakiś projekt może, kiedyś, a może po prostu trzeba się do tej estetyki jakoś zbliżyć. nie wiem. w bece ustrzelono mnie nawet na zdjęciu. proszę, oto ja w kołnierzyku:

© pub beka, via
fb.com/pubbeka

(nie wiem, co to się tak świeci na wysokości mojego serca, może to ta dziura po nim)
strona główna