inspiracje, czy cokolwiek (4/2012 - 01)

po pierwsze: powyżej pewnej wagi jest się już planetą, wokół której orbituje temat żarcia. to jest krótki wrzut. idziemy na dietę. myślę o vitalii, ale zważywszy siano, które miałabym na to wydać, jestem ciekawa, czy się opłaca. forum vitalii i okolic mówi, że tak, ale wiadomo, że tam inaczej śpiewać nie będą. ktoś coś może wie? tak czy inaczej pewnie w to zainwestuję z mojej skromnej wierszówki, ale dobrze byłoby po prostu wiedzieć, czego można się spodziewać



po drugie: dzisiejszy wrzut jest z obrazkami. yay! podchodzę poważnie do tego bloga, bo jednak pomaga mi ogarnąć temat tzw. stylówy. wiadomo, nie szata zdobi, są ważniejsze sprawy, ale taki obrałam sobie profil i obok rozważań nad filozofią transcendentalną kanta* będzie tu także sporo jałowej nawijki o ciuchach, kosmetykach i innych materialistycznych popierduchach. musi być równowaga w naturze. wrzucam więc inspiracje, bo nie mam chwilowo siły na jakąś większą pisaninę. wrzut jest pierwszy i pewnie nie ostatni, ale myślę, że mówi już coś na temat mojego, przepraszam za wyrażenie, "stylu". że nuda, że uniform i wszystko na czarno. no bywa, trudno, nie chce mi się tego zmieniać, chociaż inne kolory naprawdę w ogóle mnie nie bolą. dynks jest taki, że lubię ładnie wyglądać i ciuchy generalnie też lubię, ale to i tak jest warunkowane przez kolor, no więc

enjoy



źródło: needsupply.com


źródło: purpleemoon.tumblr


źródło: rebellook.blogspot.com


źródło: wanelo.com


źródło: weheartit.com



--
* twitter kantye westa
strona główna